Zespół Mate.O jest często określany mianem lidera uwielbienia. Jedne ich piosenki sprawiają, że podczas ich słuchania klaszczemy i skaczemy, a inne wprowadzają nas w refleksyjny, modlitewny nastrój.
Jak uważa jeden z internautów „spotkanie z Mate.O to naprawdę muzyczne spotkanie z drugim człowiekiem, podczas którego można posłuchać pięknych, religijnych utworów”.
Zespół ten zadebiutował na scenie muzycznej w 1997 r. Od tego czasu nagrał trzy autorskie albumy: „Totalne uwielbienie”, „Jesteś dobry dla mnie”, „Zapominam siebie”. Muzykę zespołu można zaliczyć do kategorii pop-jazz, do której układana jest niebanalna oprawa tekstowa. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś fascynującego i nadzwyczajnego.
|
Młodzież rzadko dyskutuje o Bogu, a jeśli już to robi, to więcej w tych wykładach negatywów niż pozytywów. Że Kościół jest skostniały, że nieelastyczny, nie rozumie współczesnych potrzeb, że tylko modlitwa na kolanach i nic więcej. Argumenty, które się przywołuje, bardziej śmieszą niż skłaniają do myślenia, bo ja przepraszam, Drodzy Państwo, ale to bzdura. Tak naprawdę jesteśmy wygodni, bo najłatwiej jest negować niż wyjść z czymś od siebie.
Więcej…
Przeczytałam ostatnio książkę Szymona Hołowni „Tabletki z krzyżykiem”. Zaczyna się od objaśnienia, w jaki sposób powinniśmy ją czytać, ponieważ zawiera odpowiedzi na pytania, które dla niektórych mogą wydać się absurdalne czy nonsensowne. Oto przykłady takich pytań: „Czy niebo to wieczny orgazm?”, „Czy szukanie kosmitów to grzech?”, „Czy w niebie będzie prywatność?”, „Który tom Harry’ego Pottera podyktował szatan?”, „Czy gdy w radiu jest transmitowana msza, trzeba klękać przed odbiornikiem?”, „Dlaczego Bóg dręczy ludzi, których kocha?”, „Czym różni się dusza od karty SIM?”, „Dokąd trafiają nieochrzczone dzieci?”. Autor szeroko omawia każdy temat z punktu widzenia literatury fachowej, a przy tym okrasza go poczuciem humoru. „Czy ryby też utonęły w potopie?”, „Dlaczego aniołom skrzydła wyrastają z głowy?”, „Czy można nawrócić się po śmierci?”
Więcej…
|
Czasy, kiedy kolędowało się całymi rodzinami przy wigilijnym stole, niestety dawno już minęły. Teraz słychać je jedynie z płyt, jeśli w ogóle słychać w naszych domach. Dlatego też nasze rodzime zespoły muzyczne po raz kolejny zorganizowały dla naszych Parafian koncert kolęd.
Więcej…

Kiedy otrzymałem dekret od Ks. Biskupa kierujący mnie do parafii św. Elżbiety we Wrocławiu, naprawdę się zmartwiłem. Przerażała mnie liczba parafian (około 20 tys.). Była dwa razy większa niż w Oławie, a zdawałem sobie sprawę, co się z tym łączy.
Po sześciu latach pracy w Oławie, mojej pierwszej placówce, byłem po prostu duchowo i fizycznie z lekka wyczerpany. Wiedziałem, że mój czas tu dobiega końca i dyskretnie modliłem się o mniejszą placówkę, gdzie tempo pracy będzie wolniejsze.
Ale Bóg poprowadził mnie inną drogą, drogą przez “kombinat”, jak się mi na początku zdawało. Hałas od ulicy, brak podwórka, wiecznie kręcący się bezdomni, z okna rozpościerający się widok magazynów i torów kolejowych… Jednym słowem masakra!
Więcej…
|
|
|
|
|
|
Strona 1 z 2 |