„Kto się czubi, ten się lubi” – mówi przysłowie. To prawda, bo przecież miłość nie oznacza wiecznej sielanki. Miłość dojrzewa i sprawdza się w sytuacjach trudnych. Konflikt pomiędzy osobami będącymi ze sobą bardzo blisko jest nieuchronny i im ściślejsze są wzajemne więzi, tym bardziej jest on bolesny. To wobec obcych można zachować dystans, który służy niczym tarcza ochronna. Jesteśmy w stanie zignorować ostre słowa i raniące nas zachowania nieprzyjaciela, natomiast w małżeństwie, w rodzinie trudno o dystans w sytuacji konfliktu. Jesteśmy wobec siebie odkryci i bezbronni.
Konflikt w małżeństwie jest jednocześnie szansą na wzrost miłości. „Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska...” – pisał św. Paweł w Liście do Rzymian (Rz 5, 20). Tylko co zrobić, jeśli ten grzech, krzywda, której zaznaliśmy od współmałżonka, jest tak wielka, że wydaje się rzeczą niemożliwą by wybaczyć?
Kiedyś w czasie Mszy św. dla dzieci kapłan zaproponował, aby wybaczyły one wszystkim, do których czują jakąś urazę. Wtedy jeden z chłopców, może sześcioletni, powiedział: „Ale ja nie potrafię wybaczyć mojemu bratu, bo on ciągle mi dokucza”. „Powiedz to w takim razie szczerze Panu Bogu, że bardzo chcesz, ale nie potrafisz mu wybaczyć” – zaproponował kapłan. „Ale ja wcale nie chcę mu wybaczyć!” – odpowiedział szczerze chłopiec. „To w takim razie musisz prosić Pana Boga, aby dał ci najpierw pragnienie wybaczenia”.
Przebaczenie nie polega na czekaniu, aż negatywne uczucie samo przejdzie. Przebaczenie jest AKTEM WOLI – człowiek decyduje się wybaczyć mimo wszystko. Jeśli sytuacja jest na tyle trudna, że nie ma nawet chęci wybaczenia, to trzeba prosić Boga o to, aby to pragnienie wzbudził i aby pomnożył miłość.
W małżeństwie łatwo ujawniają się nasze słabości, ale mamy za to do dyspozycji moc Bożą i łaskę sakramentu, dzięki czemu przebaczenie jest możliwe. Znam pewnego człowieka, który w swoim środowisku pracy często popada problemy i w konflikty. Niestety, nie potrafi ich rozwiązywać. Natomiast zauważył, że w małżeństwie, gdzie często te konflikty są o wiele bardziej poważne, potrafi przeprosić i wybaczyć, czy też przyznać się do błędu. Myślę, że jest wielu takich ludzi, z którymi jedynie własna żona lub mąż może się dogadać. Dzieje się tak właśnie dzięki pomocy Pana Boga.


