| Remont elewacji |
|
Dajemy zapowiedź o remoncie. Usłyszymy zapewne różne głosy. Niektórzy parafianie ucieszą się, bo zależy im, by nasza świątynia wyglądała ładnie. Będą i tacy, którzy powiedzą: po co? To już nie ma na co wydawać pieniędzy?
Na wstępie chcielibyśmy krótko odpowiedzieć tym drugim: po to, bo spoczywa na nas odpowiedzialność za bezpieczeństwo nie tylko ludzi przychodzących do kościoła, ale również tych wszystkich, którzy obok niego przechodzą. Elewacja jest w tak złym stanie, że w każdej chwili odpadająca od ściany cegła może spowodować przykry wypadek. Oprócz moralnej oceny takiej sytuacji, trzeba pamiętać, że grozi za to odpowiedzialność sądowa - cywilna i karna. Najwyższy czas, aby rozpocząć remont. Dalej zwlekać nie można. Skoro tak, to musimy wydać pieniądze. Trzeba ich wydać znacznie więcej, niż nas na to stać. Kilkaset tysięcy złotych. Pragniemy wyjaśnić - dlaczego. Kościół nasz, wpisany w roku 1977 do rejestru zabytków, został zbudowany razem z klasztorem i szpitalem w latach 1893-1896 dla Sióstr Elżbietanek, sprawujących od wieków opiekę nad chorymi. W roku 1899 stał się świątynią parafialną i otrzymał wezwanie Świętej Elżbiety Węgierskiej. W ostatnich miesiącach drugiej wojny światowej, południowe i zachodnie tereny Wrocławia były ogarnięte niszczącymi działaniami wojennymi. Kompleks klasztorny i kościół zostały zniszczone w około pięćdziesięciu procentach. Starsi parafianie pamiętają ogromne sterty gruzów, zalegające w miejscach dawnej zabudowy. Potem gruzy usunięto, pozostawiając na wiele lat puste place. Nowe budynki zaczęto wznosić około trzydzieści lat po wojnie. W latach 1948-1952 odbudowano świątynię w zakresie niezbędnym do sprawowania kultu. Do roku 1980 kościół był pozbawiony wieży, a jedna trzecia dachu od strony zachodniej pokryta była papą. Na elewacji widać było charakterystyczne odpryski po uderzeniach kul i odłamków pocisków artyleryjskich z czasów wojny. Stosunkowo niedawno ubytki załatano prowizorycznie, ale te miejsca są stale widoczne i ciągle grożą wypadkiem. W ostatnich kilku latach pojawiła się nowa, niezwykle groźna sytuacja. Po ulicy Grabiszyńskiej zaczęły jeździć osiemnastotonowe TIR-y - ciężarówki, czego na pewno nie przewidzieli budowniczowie kościoła. Chociaż ustawiony jest znak ograniczenia prędkości do 40 km/godz, kierowcy go lekceważą, szczególnie w nocy, licząc na bezkarność. Drgania są tak potężne, że zagrażają całej konstrukcji kościoła, a przecież elewacja jest o wiele słabsza. Woda deszczowa, mróz i wichury dopełniają zniszczenia poluzowanych elementów ceglanych. Jako zabytek kościół podlega ochronie i każdy remont musi być wykonywany w sposób specjalny. Sporządzono projekt architektoniczny, obejmujący ponad 400 metrów kwadratowych powierzchni ścian, na którym zaznaczono każdą cegłę i wypunktowano wszystkie miejsca, gdzie trzeba dokonać wymiany. Materiały do zakupienia nie mogą być przypadkowe; muszą być zgodne z tymi, jakie zastosowano podczas budowy kościoła. Nowa elewacja wymaga nowoczesnego zabezpieczenia powłoką epoksydową i pomalowania na jednolity kolor. Prace musimy powierzyć wyspecjalizowanej firmie, gwarantującej należytą jakość wykonania, bo to, co zostanie zrobione, powinno służyć przez następne sto lat. Skąd wziąć pieniądze? Mieszka nas na terenie parafii prawie dwadzieścia tysięcy, z tego około jedna trzecia mniej lub bardziej systematycznie uczestniczy w niedzielnej Mszy świętej, a także korzysta z posługi Kościoła w postaci przyjmowania sakramentów, ślubów, chrztów czy pogrzebów. Bardzo wielu parafian nie zastanawia się, ile na co dzień potrzeba pieniędzy, aby kościół mógł istnieć i służyć. Sądzą, że kościół jest, bo był, to pewnie i dalej będzie. Cieszą się, że jest zawsze posprzątany, udekorowany kwiatami, że świeci się światło, że mogą z niego w każdej chwili korzystać. O resztę się nie martwią. Może zdziwiliby się bardzo i zaczęli się zastanawiać, gdyby nagle wynikła konieczność zamknięcia świątyni, bo nie ma pieniędzy na jej utrzymanie. Tak się już zdarzyło wielu bogatym parafianom w krajach, w których panuje powszechny dobrobyt.Nasi nieprzyjaciele rozpuszczają od czasu do czasu plotki, jaki to Kościół jest bogaty. A!... Proboszcz ma bank. Ta apteka naprzeciw kościoła - to proboszcza (bo kierownik apteki powiesił kiedyś reklamę na ogrodzeniu kościelnym). Te wszystkie sklepy po przeciwnej stronie - to proboszcza. Ludzi myślących takie rewelacje śmieszą, gdyż wiedzą oni, że to wierutne brednie. Są jednak także inni, którzy nie tylko natychmiast wierzą w to, co usłyszeli, ale z dużym zaangażowaniem przekazują tę wiedzę dalej - od ucha do ucha. Wrogowie cieszą się z tego, bo bardzo im zależy, aby wierni nie ufali swoim przełożonym w Kościele. Kodeks Prawa Kanonicznego stwierdza w kanonie 222, że wierni mają obowiązek, każdy według swoich możliwości, dbać o materialne potrzeby Kościoła. Przypomina o tym Katechizm Kościoła Katolickiego na stronie 468, w rozdziale poświęconym przykazaniom kościelnym. Nie chodzi tu tylko o wsparcie materialne; można także ofiarować swój czas, umiejętności zawodowe, a także swój talent na rzecz wsparcia świątyni. W latach osiemdziesiątych była w naszej parafii liczna grupa gospodarcza, która ma ogromny wkład w budowę pomieszczeń pod wieżą, potem domu parafialnego, a także naszych ośrodków w Jelczu i w Jugowicach. Grupa charytatywna była bardzo liczna. Niektórzy z tych ludzi już nie żyją, inni zestarzeli się i nie są zdolni do takiego wysiłku jak kiedyś, a młodszych prawie nie ma. Był chór parafialny. Było znacznie większe grono lektorów niż obecnie. Nie można mówić, że dzisiaj jest źle, ale było trochę lepiej. Chcąc korzystać z naszych mieszkań, musimy mieć doprowadzoną wodę, prąd elektryczny, musimy od czasu do czasu wykonywać remonty. Wiemy, ile to kosztuje. Wiemy także, o ile więcej kosztuje utrzymanie jakiejkolwiek instytucji, na przykład szkoły, urzędu, uczelni albo szpitala. A utrzymanie świątyni? Przecież to tak, jak utrzymanie dużej instytucji użytku publicznego. Powinna to zapewnić taca, zbierana podczas niedzielnych Mszy świętych. Są to dobrowolne ofiary parafian. Warto poobserwować, jak taka taca wygląda. W Mszy świętej uczestniczy przeważnie od 250 do 300 wiernych. W każdej ławce jest siedem miejsc siedzących, spośród których datek na tacę składają dwie lub najwyżej trzy osoby, choć powinien to uczynić każdy, wykonując w ten sposób gest pełnego uczestnictwa w liturgii przez złożenie swojego daru ofiarnego. Tak czynili pierwsi chrześcijanie i dlatego zbieranie na tacę rozpoczyna się podczas ofiarowania. Datki są raczej niewielkie. Czasem spotyka się banknoty dziesięciozłotowe, ale nie więcej niż kilka. Tak zebraną tacę można ocenić na około dwieście złotych, bywa też jednak znacznie mniej. Czy starczy to na światło podczas nabożeństwa? Może starczy; ale skąd wziąć na inne wydatki? No i jak tu uzbierać kilkaset tysięcy złotych na naszą elewację? Pan Jezus zwrócił uwagę na niewielki datek ubogiej wdowy. Prawdziwie powiadam wam: ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie (Łk, 21, 3-4). Ta wdowa wiedziała, że Dom Boży jest wielkim dobrem. Nie patrzyła, czy inni ludzie wrzucają zgodnie ze swoją możliwością. Pamiętała, że jej niewielki datek jest także świątyni bardzo potrzebny, choć będzie jej trudniej radzić sobie bez niego. Swój dalszy los złożyła w ręku Boga, któremu ufnie zawierzyła. Janusz Jarmuła
|
Wideo
Procesja Bożego Ciała
Fragment procesji Bożego Ciała ulicami naszej parafii. Stacja przy pierwszym ołtarzu przygotowanym przez Neokatechumenat.
Pozdrowienia z Jasnej Góry
Pozdrowienia ks. Piotra i wspólnoty Getsemani z ogólnopolskiego czuwania Odnowy w Duchu Świętym na Jasnej Górze 15.05.2010
Aktualnie używasz przeglądarki: Internet Explorer 6 (IE6).
Aby strona była wyświetlana poprawnie konieczna jest aktualizacja do wersji 7 (IE6) lub 8 (IE8)
Dlaczego należy zaktualizować przeglądarkę do wersji Internet Explorer 7 lub 8? Firma Microsoft zaprzestała aktualizacji starej wersji, wydając nową. Dopiero nowe wersje mają ulepszone moduły bezpieczeństhas, użyteczności, możliwości oraz nowy interfejs. Najważniejszym powodem zmiany przglądarki niech będzie wzgląd na Twoje bezpieczeństwo. Internet zmienił się w ciągu dekady, zmieniły się także zagrożenia związane z połączeniem z siecią. Zaoferuj sobie większe bezpieczeństwo.
Aby bezpłatnie zaktualizować przeglądarkę wystarczy pobrać najnowszą wersję ze strony www.microsoft.com/poland/windows/internet-explorer/
Skąd wziąć pieniądze? Mieszka nas na terenie parafii prawie dwadzieścia tysięcy, z tego około jedna trzecia mniej lub bardziej systematycznie uczestniczy w niedzielnej Mszy świętej, a także korzysta z posługi Kościoła w postaci przyjmowania sakramentów, ślubów, chrztów czy pogrzebów. Bardzo wielu parafian nie zastanawia się, ile na co dzień potrzeba pieniędzy, aby kościół mógł istnieć i służyć. Sądzą, że kościół jest, bo był, to pewnie i dalej będzie. Cieszą się, że jest zawsze posprzątany, udekorowany kwiatami, że świeci się światło, że mogą z niego w każdej chwili korzystać. O resztę się nie martwią. Może zdziwiliby się bardzo i zaczęli się zastanawiać, gdyby nagle wynikła konieczność zamknięcia świątyni, bo nie ma pieniędzy na jej utrzymanie. Tak się już zdarzyło wielu bogatym parafianom w krajach, w których panuje powszechny dobrobyt.

